Na dobry start

Od czego zacząć, żeby spokojnie dojść do pierwszego SMB i bezpiecznego dostępu z zewnątrz

Najwięcej problemów z OMV nie bierze się z samego systemu, tylko z pośpiechu na starcie: zła kolejność, pominięta sieć, brak planu na użytkowników albo próba wystawienia serwera do internetu zanim działa porządnie w domu.

Jak dobrać startową konfigurację

Dysk systemowy

Najwygodniej mieć osobny nośnik na system. Jeśli wybierasz pendrive, potraktuj to jako osobny wariant i pamiętaj później o Write Cache.

Dyski danych

Na początku zdecyduj, czy chcesz jeden prosty dysk na pliki, czy od razu bardziej rozbudowany układ. To wpływa na późniejszą strukturę folderów.

Zdalny dostęp

Najpierw sieć lokalna i pierwszy SMB. Dopiero potem DDNS, VPN i ewentualne usługi WWW wystawiane bezpiecznie do internetu.

Kolejność, którą polecamy na tej stronie

  1. Pobierz system i przygotuj bootowalny pendrive.
  2. Zainstaluj OMV na wybranym komputerze.
  3. Jeśli system ma działać z nośnika flash, zobacz osobny wariant: instalacja OMV na pendrive USB.
  4. Wejdź do panelu WWW i wykonaj pierwsze ustawienia.
  5. Rozdziel konto admin od root i uporządkuj logowanie.
  6. Naucz się zatwierdzać zmiany, żeby ustawienia naprawdę zaczęły działać.
  7. Ustaw nazwę serwera, którą łatwo rozpoznasz w sieci.
  8. Zaktualizuj system po pierwszym uruchomieniu.
  9. Ustal stały adres IP serwera w OMV.
  10. Dopnij rezerwację IP w routerze.
  11. Jeśli chcesz, dołóż pomocniczy dostęp przez SSH i PuTTY.
  12. Utwórz pierwszego zwykłego użytkownika do logowania do plików.
  13. Jeśli z danych ma korzystać więcej niż jedna osoba, utwórz grupę.
  14. Dodaj użytkownika do tej grupy, zanim zaczniesz ustawiać wspólne prawa.
  15. Jeśli dysk jest nowy albo po starej instalacji, zacznij od formatowania go na ext4.
  16. Dodaj dysk danych i upewnij się, że jest poprawnie zamontowany.
  17. Zaplanuj układ folderów, zanim wystawisz pierwszy udział.
  18. Utwórz folder współdzielony jako bazę pod SMB i dalsze usługi.
  19. Ustaw prawa dostępu do folderu.
  20. Sprawdź, czy naprawdę potrzebujesz ACL, czy wystarczą zwykłe uprawnienia.
  21. Włącz pierwszy udział SMB dla zalogowanych użytkowników.
  22. Sprawdź szersze ustawienia SMB dla Windows i macOS.
  23. Jeśli chcesz, przygotuj ukryty udział SMB.
  24. Włącz kosz w SMB, jeśli zależy ci na prostym zabezpieczeniu przed pomyłką.
  25. Zrób krótki test wejścia do udziału z drugiego komputera.
  26. Otwórz udział z komputera z Windows.
  27. Jeśli Windows pamięta stare dane logowania, użyj poradnika o czyszczeniu starych poświadczeń SMB.
  28. Jeśli chcesz, podłącz udział jako dysk sieciowy.
  29. Zrób mały test kopiowania danych, zanim przeniesiesz większe zbiory.
  30. Jeśli potem chcesz pracować z serwerem także poza domem, przejdź do bloku: publiczny IP, DDNS, VPN i bezpieczny dostęp z internetu.

Blok zdalnego dostępu, który dokładamy dopiero po działającym SMB

  1. Sprawdź publiczny adres IP i CGNAT, potem ustaw DDNS przy zmiennym IP.
  2. Wybierz właściwy model zdalnego dostępu i przeczytaj, dlaczego nie wystawiać SMB oraz panelu OMV bezpośrednio do internetu.
  3. Jeśli otwierasz port, rób to świadomie według poradnika o porcie tylko pod VPN.
  4. Najlepiej zacznij od WireGuard na routerze, a gdy router tego nie umie, użyj WireGuard na OMV przez Compose.
  5. Przygotuj klienta według poradnika dla Windows i telefonu, a potem sprawdź pliki po VPN i panel OMV po VPN.
  6. Dla aplikacji WWW użyj reverse proxy i HTTPS, a przy CGNAT rozważ Cloudflare Tunnel.
  7. Na końcu zrób końcowy test i checklistę bezpieczeństwa.

Co warto zrobić po pierwszym SMB i zdalnym dostępie

  1. SMART i testy dysków, a potem harmonogram testów.
  2. Powiadomienia e-mail i wybór zdarzeń, żeby nie przeoczyć problemów.
  3. OMV-Extras, a potem zadania jednorazowe i cykliczne.
  4. Jeśli system stoi na pendrive, dołóż Write Cache zamiast starego Flashmemory.
  5. Przed kontenerami przejdź przez appdata, UID i GID, appuser i dopiero potem Docker Compose.
  6. Na końcu warto mieć pod ręką Reset Permissions, backup z BorgBackup, kontrolę wolnego miejsca i osobny folder backupu dla Windows.
Najczęstszy skrót, który kończy się bałaganem, to próba wystawienia serwera do internetu zanim działa porządnie lokalnie. Zdecydowanie łatwiej żyje się z serwerem, w którym najpierw jest porządek w danych i użytkownikach, a dopiero potem VPN, reverse proxy i dalsza rozbudowa.